Bo brak kogoś, to taka odczuwalna pustka, która jest nie do opisania. Mimo, że się uśmiechasz każdego dnia i mówisz sobie że dajesz radę to w głębi serca jest Ci źle, smutno, pusto. Po pewnym czasie zaczyna brakować, tej pomocnej dłoni, głupich min, odzywek i tego poirytowanego wyrazu Twarzy gdy zachowujesz się zbyt zachłannie i dziecinnie. Brakuje wsparcia, uśmiechu i po prostu tej obecności. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, tak to jest prawda, lecz uczucia są ciągle takie same a nawet silniejsze,a z każdym kolejnym dniem narastają w nas emocje. Tęsknota staje się coraz większa, co nie znaczy że nie możemy jej kontrolować. Ludzie cierpią z powodu tęsknoty ponieważ dają władzę uczuciom, to one mają nad naszym umysłem kontrolę, powinno być przecież na odwrót.
"Myślę, że strach, jaki odczuwa człowiek stojący nad przepaścią, w rzeczywistości jest raczej tęsknotą. Tęsknotą za tym, żeby rzucić się w dół - albo lecieć z rozpostartymi ramionami."
Człowiek nie jest istotą słabą, rozejrzyjcie się dookoła siebie, zobaczcie ile jest cierpienia. Mimo to ludzie żyją dają radę, idą dalej przed siebie, naprawiają błędy i starają się ulepszać warunki życia a także próbują zmieniać siebie i swoje podejścia do różnych spraw. Jak widzicie cierpienie opanowało cały świat, każdy cierpi na swój sposób, można powiedzieć że jest go na pęczki.
Co jest jednak fascynującego w tym?
Człowiek nadal żyje, populacja jego się wydłuża już od milionów lat, ludzie dają radę.. żyją i cieszą się każdym dniem.
Prawdą jest że człowiek który wiele w życiu przeszedł docenia w najwięcej, zaczynając już od tych małych drobnych szczególików. Możemy powiedzieć że każdy z nas ma w sobie nadprzyrodzoną moc jaką jest SIŁA - to ona daje nam ten power, który pozwala każdego dnia na zwalczanie problemów, przeciwstawienie czoła problemom.
Prawdą jest że człowiek który wiele w życiu przeszedł docenia w najwięcej, zaczynając już od tych małych drobnych szczególików. Możemy powiedzieć że każdy z nas ma w sobie nadprzyrodzoną moc jaką jest SIŁA - to ona daje nam ten power, który pozwala każdego dnia na zwalczanie problemów, przeciwstawienie czoła problemom.
***
Tegoroczne ferie zimowe są dla mnie jakieś dziwne, a nawet były. Głównie spędzałam czas po za domem, bo u przyjaciółki. Niestety w zeszłym tygodniu dopadło mnie zapalenie wirusowe gardła, więc byłam uziemiona w domu na kilka dni. Dostałam również antybiotyk, którego nie brałam do wyznaczonej daty zakończenia, miałam skończyć wczoraj a skończyłam we wtorek, teraz mam za swoje i płacę za błędy - tak, choroba powróciła tyle, że z podwójną siłą.
Ostatnie dni ferii były chyba najbardziej rozrywkowe, a zaczęło się od środy.
(Taki mały planik dni, pokazany w obrazkach)
Dzień dobry do uprawiania sportu tak jak i każdy inny. Decyzja o wyjściu na siłownię była spontaniczna w dodatku z tą inicjatywą wyszła Megan. Bardzo dobry pomysł, muszę to właśnie jej przyznać, dzięki jej błyskotliwemu pomysłowi spędzałam czas dość aktywnie, wykorzystując przy tym dostępne sprzęty w siłowni o nazwie Fitness Platinium.
Dzień również przyjemny, choć plany z nim związane nie były zbyt dobre dla mojego zdrowia.
Wybrałam się na Basen z Cutą i Megan, nie był to trafny wybór ze względu na moje problemy z gardłem. Jednak z drugiej strony bawiłyśmy się na prawdę bardzo dobrze.
Piątek (14.02.14)
Imprezowy dzień jak na początek weekendu przystało.
Obudziłam się z ogromnym bólem gardła, głowy i gorączką. Jednak wcześniej zaplanowałam sobie że ten wieczór spędzę w klubie Fashion na imprezie. Mimo tego iż czułam się do bani, zadecydowałam że się tam wybiorę. Jak pomyślałam tak też zrobiłam, nie żałuję że poszłam, choć był czas kiedy w klubie "umierałam" nie miałam na nic siły i czułam nawracającą się gorączkę, zapanowałam jednak nad sytuacją i wytrwałam do końca naszego pobytu w tym miejscu.
Ostatni weekend ferii..a ja spędzam czas raz w łóżku a raz przed laptopem.
Oby powrót do szkoły nie był ciężki - tego życzę sobie jak i moim czytelnikom, którzy kończą ferie.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz