poniedziałek, 3 marca 2014

Krotko i na temat

 Mam wrażenie, że zaczynam stawać na nogi a choroba ustępuje. Może chociaż teraz mam rację, już przeżyłam wiele takich omylnych sytuacji. Myślałam że jest okej, po czym nadchodził wieczór, później noc a moje samopoczucie sie pogarszało. Biorę naprawdę masę leków, które mają mi pomóc ale nie ma stu procentowej pewności, bo podobno stan 
w jakim się znajduję jest stanem przejściowym a choroba może przeistoczyć się w coś innego - gorszego. Nie pamiętam czy już o tym pisałam w poprzednim wpisie, skoro napisałam to teraz przypominam/odświeżam informacje a jeśli nie to właśnie Was informuje. Chcę już jutro wybrać się do szkoły,
 a po jutrze jak się dowiedziałam mamy wyjście z klasą do kina na film pt "Jack Strong" nie będę tutaj go spojler-ować bo sama nic nie wiem na temat tego filmu, więcej informacji na jego temat po seansie. 















Spędzam sobie dzień w domu, nie wiem który to już, nie chcę mi się nawet zliczać, jutro chcę wyjść do szkoły i na pole.
 Nie obchodzi mnie nic innego, chcę wyjść, muszę i to zrobię. Zawsze stawiam na swoje, po za tym choroba ma się ode mnie odwalić i ja już to powoli opanowuję. 





 Co po za tym? Bardzo bym chciała żeby było cieplutko aby wiosna już zawitała do Nas.
Chcę spędzać aktywnie czas na świeżym powietrzu najlepiej z przyjaciółkami lub po prostu ze znajomymi. Mam już ochotę wybrać się na pierwszy przejazd na rolkach, rowerze lub zwykły spacer najlepiej w puszczy lub nad Wisłą <3






























Nikola w fontannie "Jak się tam znalazłaś?"
"Nie wiem" hahaha <3 






  ***

Chciałabym tutaj coś wam napisać, coś co już od jakiegoś czasu mnie rusza i interesuje a zarazem intryguje. No to zaczynajmy : 


Krótko, zwięźle ale na temat.


Siedzenie po nocach i bezsenność  wbrew pozorom choć nie przeszkadzała do tej pory,  wcale mi nie pomaga i nie sprawia, że czuję się jakoś lepiej. Nocą  wszystko dookoła ogarnia spokój, cisza i harmonia. 
Nie słychać burczenia silników ani kroków ludzi przemieszczających się chodnikiem pod oknami. Gdy jest tak ciemno i błogo mogę w spokoju zastanowić się nad moim życiem i dopracować plany dotyczące wszystkich lub na początek kilku wyznaczonych sobie celów - przecież nie możemy robić wszystkiego na raz, gdy zrobimy wszystko teraz, co zostanie nam na później? Nic. Ta pora sprzyja umysłowi pozwala uwolnić z siebie to co tłumioną w umyśle  cały dzień. Każde wspomnienie porusza i  zmusza do refleksji. Uświadamiamy sobie jak bardzo brakuje nam czegoś lub kogoś i co chcielibyśmy teraz mieć przy sobie lecz jest to niedostępne. Zastygając tak w ulubionej i najwygodniejszej dla Nas pozycji zaczynamy myśleć o rzeczach i ludziach na których Nam zależy, z którymi dzielimy nasze przeżycia, smutki, wzloty i upadki.. z którymi dzielimy się uczuciami: szczęściem i radością. Właśnie nocą gdy człowiek nie może spać dochodzi do wniosków które go zaskakują i pomagają się poprawić. Dostrzegamy ile w życiu mamy wartości które dają nam powody do dalszego istnienia. W końcu zauważamy, że mamy ludzi, którym na nas zależy. Mamy takich którzy są blisko, przy Nas na miejscu ale teraz tych co są nieco dalej i mimo dzielących kilometrów łączy Nas ta nierozerwalna więź czy to : Przyjaźń, Miłość czy tez zwykle rodzinne relacje. - Nieważne.. 
Ważne jest to, że mimo dystansów jakie mamy miedzy sobą nasze uczucia są niezmienne. 


***


Uraczę was moim zdjęciem które bardzo mi się podoba.
Co z tego że jest to tak zwana samojebka ja ją lubię, pozdrowienia <3 



A TERAZ PIOSENKA, BO BEZ MUZYKI SIĘ NIE OBEJDZIE :



/ Nie wiem czy do końca tygodnia coś tutaj dodam zobaczymy, jeśli nie to z góry chcę życzyć udanego tygodnia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz